Przejdź do głównej zawartości

Bezpieczny skok i lądowanie

Zawsze wracasz na ziemię

Pojedynek główkowy, odbiór piłki wysoko nad głową, niespodziewane potknięcie - w każdej z tych sytuacji w końcu musisz wylądować, i to najlepiej tak, żeby od razu być gotowym na kolejny ruch, zamiast tracić chwilę na odzyskanie równowagi.

Miękkie kolana, cicha stopa

Przed wyskokiem obniżasz biodra i cofasz ręce, jak sprężyna, która ściska się przed odpaleniem. Wybijasz się z obu nóg naraz, wyrzucając ręce w górę - biodro, kolano i śródstopie pracują jedno po drugim, dokładnie w tej kolejności. W locie ręce zostają zgięte, na wysokości barków - chronią Cię przed zderzeniem głowami z rywalem i pomagają utrzymać balans. Lądujesz na śródstopiu obu stóp naraz, z ugiętymi kolanami, nigdy na prostych nogach ani na piętach, a kolana idą w tę samą stronę co stopy, nie zapadają się do środka. Od razu po lądowaniu wracasz do niskiej pozycji, gotowej na kolejny ruch, zanim piłka znowu doleci.

Sztywne lądowanie na prostych nogach albo na piętach to najprostsza droga do kontuzji kolana - i to jedna z najczęstszych kontuzji w piłce nożnej w ogóle. Miękkie, ugięte lądowanie na obu stopach naraz, z kolanami nad stopami, chroni Cię najlepiej.

Zamień to w nawyk

Poćwicz samo lądowanie osobno, zanim zaczniesz łączyć je ze skokiem po piłkę: zeskocz z niewielkiej wysokości - ze stopnia, z ławeczki - i spróbuj wylądować całkiem bezgłośnie, na ugiętych kolanach. Cisza lądowania to najlepszy sygnał, że robisz to miękko. Potem dołóż sam skok - w miejscu, z zamachem rąk, jak do gry głową - i przenieś to wprost do gry: do pojedynków główkowych, do odbioru piłki nad głową, do każdego momentu, kiedy musisz wrócić na ziemię.

Z czasem przestaniesz o tym w ogóle myśleć - ciało samo będzie wiedziało, jak wylądować, żeby od razu być gotowym na kolejną akcję.

Do przemyślenia

Po lądowaniu sprawdź, gdzie idą Twoje kolana - zostają nad stopami, czy zapadają się do środka? To jedna z ważniejszych rzeczy do sprawdzenia, żeby chronić kolana na długie lata gry, a najlepiej zobaczysz to, jeśli nagrasz się telefonem albo poprosisz trenera, żeby zwrócił na to uwagę na treningu.